Scena pierwotna


Teresa Raczkowska plansza tytułowa dla tekstu - konsultacji dla magazynu Zwierciadło

Autorka Ewa Klepacka-Gryz
Tekst ukazał się w magazynie ZWIERCIADŁO

Seks budzi w nas wiele ambiwalentnych emocji. Z jednej strony pragnienie przeżycia najbardziej potężnego i poruszającego doświadczenia, bliskiego ekstazie religijnej, tęsknotę za symbiotycznym połączeniem się z partnerem, marzenie o miłości idealnej. Z drugiej: wstyd, lęk przed zbyt odważnymi/grzesznymi fantazjami erotycznymi, obawę przed karą, strach przed odrzuceniem albo pochłonięciem przez partnera. Przeżycia seksualne mogą być ekscytujące i dawać poczucie spełnienia tylko w takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie ,,puścić kontrolę” i w pełni oddać się temu doświadczeniu. To budzi ekscytację, ciekawość, najbardziej pierwotne pragnienia jedności, ale też lęk, bo nie wiadomo, co może się zdarzyć, jeśli pozwolimy sobie zbyt mocno zatracić się w seksie. Być może odkryjemy w sobie coś, o czym wcześniej nie wiedzieliśmy. Ta tajemnica jest właśnie siłą napędową popychającą nas, w realnym życiu lub w fantazjach, do poszukiwania idealnego połączenia dwojga ciała. U źródeł owej tajemnicy, tak przynajmniej twierdzą psychoanalitycy, leży, ukryte głęboko w nieświadomości, doświadczenie przeżycia seksu tych, którzy dali nam życie – naszych rodziców.

Scena pierwotna

Andrzej, 40 – letni prawnik zgłosił się do mnie z problemem niewierności. Odkąd pamięta, w jego życiu zawsze były dwie kobiety – stała partnerka i kochanka. Partnerka była symbolem jego pragnień o kobiecie opiekuńczej, troskliwej, ,,która zapyta, czy dziś już coś jadłem, albo czy jestem zmęczony” i kochanka – szalona, bezpruderyjna, realizująca wszystkie jego fantazje seksualne. W miarę trwania terapii okazało się, że Andrzej jest bardzo ,,ostrożny w seksie”. Kategorycznie nie chce mieć dzieci i, nawet jeśli partnerka stosuje antykoncepcję, nigdy nie kocha się ,,do końca”. Andrzej był wychowywany przez samotną matkę. Ojciec miał jeszcze trzy inne żony i w sumie piątkę dzieci, które, jak kiedyś powiedział synowi, były jego jedną, wielką pomyłką. ,,Gdyby to były psy, to bym je potopił” – takie zdanie usłyszał od ojca, gdy miał 18 lat. Andrzej, jak przez mgłę, pamięta moment odejścia ojca z domu. ,,Miałem jakieś 2 lata, kiedy pewnej nocy obudziłem się i usłyszałem dziwne odgłosy, dochodzące z sypialni rodziców. Dziś wydaje mi się, że uprawiali ostry seks. Rano dowiedziałem się od matki, że ojciec odszedł”.

Mężczyzna prawdopodobnie był świadkiem tzw. sceny pierwotnej, czyli rzeczywistej lub wyobrażonej obserwacji kontaktu seksualnego rodziców. Podniesione głosy dobiegające z sypialni, a następnie zniknięcie ojca z ich życia i silne związanie z matką, odegrały ogromny wpływ na całe jego życie.

Przeżycie sceny pierwotnej zwykle wydarza się, kiedy dziecko ciągle jeszcze czuje się symbiotycznie związane z matką (ono i matka to jedno). Akt seksualny rodziców jawi mu się jako katastrofa, zagrożenie życia, brutalne przerwanie związku z matką (być może nawet groźbę zabicia jej), agresywny atak ojca na osobę, którą kocha najbardziej na świecie. – Ten akt zapisany jest wyłącznie w naszej nieświadomości – tłumaczy Teresa Raczkowska, psychoterapeutka. – Nie jesteśmy w stanie go objąć rozumem. Dlatego to jest takie trudne, budzi ataki paniki i lęk przed śmiercią.

Seks jest źródłem naszego istnienia – gdyby nasi rodzice nie mieli się „ku sobie”, nie byłoby nas na świecie. Jednak życie seksualne matki i ojca jest aktem wykluczenia nas spoza tej triady. Nagle matka, która jest dla dziecka dostarczycielką pożywienia, czułą opiekunką reagującą na wszystkie jego potrzeby, okazuje się być także istotą seksualną, mającą swoje pragnienia, należącą do ojca. Bywa, że scena pierwotna w nieświadomości dziecka łączy się z jakimś innym, traumatycznym wydarzeniem. W przypadku Andrzeja odejście ojca utrwaliło się w nim przekonaniem, że mężczyzna „po wszystkim” odchodzi, nigdy nie jest do końca z żadną kobietą (stosunek przerywany). A kobiety obsadza w swoim życiu w dwóch rolach: partnerki – matki (na wzór bliskiej relacji z matką, dla której po odejściu ojca stał się zastępczym partnerem) i kochanki, z którą wyłącznie uprawia się seks.

Co wy tam robicie we dwoje?

Zdaniem następców Zygmunta Freuda (ojca psychoanalizy i odkrywcy sceny pierwotnej), kontynuacją owego pierwszego doświadczenia seksu rodziców jest kompleks Edypa, czyli fantazje i pragnienia dziecka poślubienia rodzica przeciwnej płci. Kiedy rodzice 3, 4 latka znikają w sypialni i zamykają dziecku drzwi przed nosem, malec doświadcza bolesnego faktu, że nigdy nie będzie w tak intymnej relacji z żadnym z rodziców, jak oni ze sobą nawzajem. To budzi zazdrość, złość, chęć pokonania rywala, a jednocześnie przerażający lęk, że swoimi pragnieniami zagraża trwałości związku rodziców, od czego zależy byt jego rodziny. Trzydziestoletnia Marta zgłosiła się na terapię z powodu nieudanych związków z mężczyznami. Jak stwierdziła, zawsze wybiera niedostępnych mężczyzn. Zwykle są to żonaci mężczyźni, a raz kochała się z mężem swojej siostry. Choć w głębi duszy marzy o udanym związku, rodzinie, dzieciach, nie jest w stanie zaangażować się w żadną, dobrze rokującą relację.

Być może jej, z góry skazane na porażkę, pragnienie zajętego mężczyzny, jest realizacją dziecięcych fantazji o zdobyciu ojca. Lęk przed „normalnym” związkiem, to konsekwencja nierozwiązanego kompleksu Edypa (skoro nie mogę mieć ojca, nie chcę żadnego innego mężczyzny). Inne fantazje z tej półki, to pragnienie zakazanego seksu np. w miejscach publicznych, płynące z perwersyjnego lęku, ale też chęci bycia przyłapanym w łóżku z rodzicem płci przeciwnej, czy marzenia o pokonaniu rywalki – matki. Zadaniem rodziców na tym, trudnym dla całej trójki, etapie kompleksu Edypalnego (od 3 do 6 r. ż. dziecka) jest akceptacja, w granicach normy, uwodzącego stosunku dziecka do rodzica płci przeciwnego i stanowczego pokazania, że miejscem prawdziwego, dorosłego seksu jest sypialnia rodziców, w której nie ma miejsca dla dziecka. Jeśli małżonkowie mają udany seks, a jednocześnie nie odtrącają, nie wyśmiewają i nie karcą dziecka z powodu jego erotycznych zabiegów o rodzica płci przeciwnej, popychają tym samym swoją pociechę ku dorosłości, niezależności i dobrze przygotowują do odejścia (w przyszłości) z domu, w poszukiwaniu partnera na życie. Symboliczne zamknięcie przed dzieckiem drzwi do małżeńskiej sypialni to ważny krok na drodze do separacji/rozstania z rodzicami. Jak piszą autorzy książki: Żyć w rodzinie i przetrwać (R.Skynner i J.Cleese, Jacek Santorski&CO – Agencja Wydawnicza, Warszawa 1992)  ,,Dla dziecka wyłączenie z tego układu i zazdrość o szczególną bliskość i rozkosz przeżywaną przez rodziców jest potężnym bodźcem do przeniesienia zainteresowania z rodziców na świat zewnętrzny, bo tylko tam, poza sypialnią mamy i taty, samo może doznać podobnego spełnienia”. Kiedy dziecko czuje, że małżeństwo rodziców jest udane, nierozerwalne i bezpieczne, nabiera zaufania do własnej seksualności, a jedyne co może zrobić, by w przyszłości mieć fajny seks, to stać się podobnym i godnym pożądania tak jak jego tata (w przypadku syna), czy mama (w przypadku dziewczynki).

Córeczka tatusia

Jednak bywa, że, z powodu nieudanego związku czy strachu przed odtrąceniem dziecka, jedno z rodziców zbytnio erotyzuje relacje z synem czy córką. Edyta, lat 35 była w związku z dużo starszym od siebie mężczyzną. Zgłosiła się do terapeuty z powodu braku satysfakcji w seksie. W trakcie terapii okazało się, że, zakochany w niej po uszy ojciec, bardzo rozbudził ją seksualnie. Kiedy była małą dziewczynką brał ją na kolana, całował, dotykał i starał się, by przy nim córka miała mnóstwo atrakcji. Choć tabu kazirodztwa nie zostało przekroczone, Edyta miała ojca na wyłączność, a matka została wykluczona z tej triady

– I tego samego Edyta oczekiwała od partnera – mówi Teresa Raczkowska. – Pragnęła, by każde ich spotkanie było pełne szalonego seksu. Uwodziła partnera jak dziewczynka i chciała, by on, podobnie jak ojciec bezustannie nią się zachwycał. Nie mogła znieść sytuacji, kiedy między nimi nie dochodziło do zbliżenia, gdy mężczyzna był zmęczony, albo chciał oglądać mecz. Jej potrzeby seksualne były wyraźnie oddzielone od miłości, czy jakiejkolwiek pozaseksualnej relacji.

Kolejną konsekwencją seksualizacji przez rodziców relacji z dzieckiem bywa impotencja czy oziębłość. Córeczka tatusia, czy synek mamusi żyją w przekonaniu, że wygrali z rodzicem tej samej płci, co budzi: przerażenie z powodu unicestwienia rodzica, wstyd, lęk przed karą, a w konsekwencji lęk przed własną seksualnością. Bywa, że impotencja rozszerza się do unikania jakiegokolwiek sukcesu życiowego, bo to oznacza wygraną (z matką czy ojcem). Najważniejsza rzecz, której dziecko musi nauczyć się na zakończenie fazy Edypalnej, to umiejętność cieszenia się z przeżywania romantycznych uczuć, także erotycznych wobec rodziców i wiara, że nie zaszkodzą one ich małżeństwu, a także, że od mamy czy taty nigdy nie dostanie seksu.

W cieniu Edypa

Zdaniem psychoanalityków, doświadczenia sceny pierwotnej i kompleksu Edypa przepracowujemy wielokrotnie przez całe życie. To, w jaki sposób nam się to udaje, ma ogromny wpływ na nasze życie seksualne. Bywa, że w dorosłym życiu próbujemy ,,wyrównać rachunki” np. zupełnie nieświadomie odtwarzając, tym, razem w innej konfiguracji, przeżycia z dzieciństwa.

Jedna z moich pacjentek, zwierzyła mi się, że udany seks z mężem ma jedynie na… działce u teściów. Kiedy pierwszy raz przyjechali do letniego domku rodziców jej męża, teściowa pościeliła im swoje małżeńskie łoże, a sama położyła się obok, na pojedynczym tapczanie. W nocy pacjentka poczuła tak silne pożądanie, że pomimo protestów męża, który bał się, że matka może usłyszeć, namówiła go na seks.

– Nigdzie indziej nie jest mi tak dobrze z mężem, jak w sypialni teściowej. Czy jestem nienormalna? – zapytała mnie z lękiem.

Wierzę, że jej pragnienia są powodowane koniecznością odegrania sceny pierwotnej i, w efekcie, doprowadzą do przepracowania kompleksu Edypa.

– Jedna z moich pacjentek, po roku terapii opowiedziała mi swój sen – mówi Teresa Raczkowska. – Śniło jej się, że jest małą dziewczynką i jedzie na rowerze, a za nią idą, trzymający się za ręce, rodzice. Pacjentka opowiada, że czuła się w tym śnie taka spokojna i szczęśliwa.

Nie wiem czy pomieszczenie w sobie przeżycia sceny pierwotnej i rozwiązanie kompleksu Edypa daje gwarancje udanego seksu. Może właśnie owe ambiwalentne emocje, które budzi w nas potężny impuls seksualny powodują, że cały świat się kręci wokół seksu. Jedno jest pewne – udany seks naszych rodziców daj nam dobry wzorzec związku, świadczy o nierozerwalności partnerskiej relacji, której ani dziecko, ani nikt inny nie jest w stanie rozerwać.

Link do tekstu w formie online: Kompleks Edypa i scena pierwotna – jak wczesne doświadczenia z rodzicami wpływają na nasze życie seksualne?

Pozwól mi sobie towarzyszyć w drodze do lepszego jutra

Teresa Raczkowska plansza tytułowa dla tekstu - konsultacji dla magazynu Sens

Życie zgodne ze wskazówkami

Teresa Raczkowska plansza tytułowa dla tekstu - konsultacji dla magazynu Sens

Drugie imię miłości

Teresa Raczkowska plansza konsultacji dla magazynu Moda Na Zdrowie

Przy rodzinnym stole